W starożytnej Grecji wino zajmowało bardzo ważne miejsce w kulturze, ale także w życiu codziennym. Wino, napój dany prze bogów, pozwalał po części uczestniczyć w życiu bogów, spożywać to, co oni. Każda uczta grecka rozpoczynała się od złożenia ofiary Dionizosowi. Polegała ona na wlaniu do ognia, lub wylaniu na ziemię, jakiegoś szlachetnego płynu, najczęściej wina albo oliwy.
Jeśli w tym celu używano wina, to było to wino czyste, niczym nierozcieńczone. Taka ofiara na cześć bogów nazywała się libacja. Druga część greckiej uczty nazywana była sympozjon, co dosłownie oznacza współpicie. Nie sprowadzała się jednak tylko do picia.
Główną atrakcją ówczesnych uczt były bowiem dysputy. Dopuszczano również inne rozrywki, takie jak słuchanie muzyki, tańce czy recytację wierszy. W trakcie uczty biesiadnicy pili olbrzymie ilości wina, nie było to jednak czyste wino, ale trunek rozrabiany z wodą.